Jak Papaja Studio zepsuło logo Bielska-Białej

Kilka tygodni temu zaprezentowano logo Bielska-białej po liftingu, które wykonało Papaja Studio. Logo zostało zmodyfikowane po konsultacji z autorem pierwowzoru, prof. Wiesławem Grzegorczykiem. Ten wpis długo leżał w szkicach gdyż nie miałem czasu go skończyć. Zwykle w takich przypadkach porzucam tematy, o których chciałem pisać, ale w tym przypadku moim zdaniem trzeba napiętnować twórców.

Lifting logo Bielska-Białej polegał, poza w pełni zrozumiałą zmianą typografii, przede wszystkim na stworzeniu pozoru “trójwymiarowości” logo. Przy okazji tego zabiegu delikatnie zmieniono także kolory, które są teraz jaśniejsze i bardziej żywe. O ile zmiana kolorystyki to kwestia gustu, to zastosowanie szeregu gradientów sprawia, że logo przestaje spełniać podstawowe funkcje znaku. Na oflicjalnej stronie miasta czytamy:

Zastosowanie koloru pomarańczowego podkreśla ważny sposób interpretacji znaku – widzimy tu motyw człowieka. Osoba ta jest dynamiczna, w ruchu, może zjeżdża na nartach, może przygotowuje się do lotu szybowcem, jest przedsiębiorcza i ciekawa świata. Znak dodatkowo nabiera przestrzenności – “bryłowatości”, dzięki gradientom promienieje z niego energia. Pomarańczowa linia to również rozrastające się po obu stronach rzeki Białej miasto – a zatem podkreśla się “tkankę miejską” i kompaktowość Bielska-Białej.

Poprzednie logo autorstwa profesora Wiesława Grzegorczyka przedstawiało dwie stylizowane litery “B”, których negatyw oraz pomarańczowa kropka tworzą postać człowieka. Zieleń mogła wskazywać także na wzgórza(?) przedzielone rzeką. O ile dwie interpretacje logo w zupełności wystarczą to dobudowywanie do niego kolejnych wizji, na przykład lotu szybowcem czy zjazdu na nartach, wydaje się mocno wątpliwym pomysłem.

Podsumowując jedyne co można dobrego powiedzieć o liftingu logo to to, że poprawiono typografię. Nowy krój pisma jest czytelniejszy i bardziej pasuje do sygnetu. Niestety “uprzestrzennienie” logo za pomocą przejść tonalnych jest krokiem wstecz. Negatywnie wpływa ono także na łatwość skalowania i reprodukcji znaku na różnego rodzaju materiałach.

Jednocześnie daleki jestem od negowania całej działalności studia Papaja (choć za poziom języka polskiego na stronie powinno się kogoś publicznie wychłostać), gdyż stworzyło ono kilka ciekawych znaków, jak na przykład logo Ełku czy pensjonatu Stary Piec. Jednak lifting logo Bielska-Białej zdecydowanie nie jest tym, czym można się chwalić. Może właśnie dlatego Papaja Studio nie chwali się tą pracą na swojej stronie internetowej. A jak Wam podoba się nowe logo Bielska-Białej?



Odpowiedz