Zarób na tragedii

Wielu z nas jeszcze nie ochłonęło po tym, co stało się 10.04.10r. na lotnisku wojskowym w Smoleńsku, a już znalazło się kilka osób chcących zarobić na tej tragedii.


Allegro

Już wczoraj, na największym polskim portalu aukcyjnym, pojawiły się pierwsze aukcje, w których sprzedający chcieli zarobić na wydarzeniach w Smoleńsku. Koszulki, po 25zł, z datą i nazwiskiem prezydenta, były jednak szybko usuwane przez administrację portalu. Pozostały domeny związane z Katyniem i katastrofą. Znaczny wzrost cen zanotowały także okolicznościowe monety, wydane na 70 rocznice mordu katyńskiego. Jak tłumaczą sami sprzedający “nabrały one teraz szczególnego znaczenia”, nic więc dziwnego, że wzrosła także cena od 50 do 100%.

Nasza-klasa

Najpopularniejszy w Polsce serwis społecznościowy, kilka godzin po katastrofie, utworzył “Oficjalny profil Katastrofy w Smoleńsku”, na którym można było dodawać zdjęcia i wysyłać prezenty – czarne wstążki. Po gwałtownej reakcji społeczności Blipa i Wykopu zmieniono nazwę na “Informacje o katastrofie w Smoleńsku” i zablokowano możliwość dodawania prezentów i zdjęć jednak niesmak pozostał, zwłaszcza, że administracja nk nie zdecydowała się na żaden komentarz dotyczący sprawy.


Pierwotny wygląd profilu

Wygląd po interwencji internautów

Złóż kondolencje smsem

Taką ofertę składa nam portal zlozkondolencje.pl. Autorzy zapewniają, że wysłane do nich wiadomości, zostaną wydrukowane i każdego dnia, w czasie żałoby, składane pod Pałacem Prezydenckim w formie księgi kondolencyjnej. Taka forma współczucia ofiarom tragedii kosztuje nas aż 30 zł, bo tyle kosztuje premium SMS, który wysyłamy. Zakładając, że autorzy strony, będą wywiązywali się ze swoich obietnic, co wcale nie jest takie pewne, to i tak cena usługi gwarantuje duży zysk kosztem ludzkiej tragedii. Wątpliwości budzi także to, jak podana jest cena sms’a, która nie jest czytelna, przez co wielu użytkowników, wysyłających w dobrej wierze sms’y, może być zaskoczonych kosztem usługi.

Inne

Wypromować się, lub zarobić kosztem tragedii narodowej, chcieli także inni. Pewien bloger (nie będę mówił kto, by nie robić reklamy) za pomocą Blip’a zapraszał na swojego bloga, gdzie umieścił zdjęcia z katastrofy. Warto dodać, że blog nie jest absolutnie tematycznie związany z polityką lub innym tematem pozwalającym na taki zabieg. Szczyt głupoty osiągnął portal net.allynnet.com, reklamujący swoje usługi w dziedzinie odchudzania hasłem: Prezydent nie żyje? Odżywiaj się zdrowo i żyj długo. Skorzystaj z wirtualnego dietetyka. Szkoda, że po raz kolejny wiele osób udowadnia, iż nawet największa tragedia może być sposobem do zarabiania, a wielu zwykłych ludzi dalej się na takie zabiegi nabiera.



2 komentarze

  1. Misio Pysio wrote:

    kanibalizm!

  2. […] O mnie « Zarób na tragedii […]

Odpowiedz