Kraków zgłasza się…

…do organizacji zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Nieważne, że w Monachium stwierdzono, że impreza jest nie opłacalna, nieważne, że rząd Szwecji zrezygnował z kandydatury Sztokholmu, a Szwajcarzy w referendum odrzucili kandydatury Sankt Moritz oraz Davos. Nieważne, że bogatszych państw nie stać. Kraków stać. Być może to chęć odkucia się za Euro 2012 gdy stadion Wisły był jedynie areną rezerwową. Jak tak dalej pójdzie (patrz konflikt kibiców Wisły z zarządem klubu) może to niedługo być najdroższy pusty stadion, który pozostanie po Euro 2012 (edit: zapomniałem o Stadionie Śląskim, który przebudowywany z myślą o Euro, dalej stoi porzucony gdzieś w środku inwestycji). Dość już narzekania, w końcu nie mam wpływu na to, że w moim kraju lud chce igrzysk bardziej niż chleba.

Kraków zgłasza się. Hasło to odnosi się bezpośrednio do miejsca, w którym znajduje się miasto. Po pokazaniu nowego logo spotkałem się z wieloma komentarzami, że “miasto kandydat / miasto kandydujące” brzmiało by lepiej niż “miasto zgłaszające się”. To prawda, jednak trzeba wiedzieć, że Kraków nie ma prawa używać jeszcze nazwy kandydat bo formalnie nawet tym kandydatem nie jest. Warto więc zastanowić się jaki sens ma wydawanie 80 000 złotych na logo, które może się jeszcze dwa razy zmienić.

kraknieb

Co do samego logo (nie logotypu jak informuje Kraków w oficjalnym komunikacie) mam mieszane uczucia. Z jednej strony dość ciekawy sygnet, z jak zwykle bywa w takich przypadkach, dobudowaną obszerną ideologią, przedstawiający Rynek Główny oraz parzenicę – wzór charakterystyczny dla zdobnictwa w górskich rejonach Małopolski.

To prosty znak graficzny, który niesie ze sobą pewną symbolikę, historię i unikatowość, a także uniwersalność. Jego kolorystyka – biel, kolory niebieski i żółty, nawiązują do barw wykorzystywanych w identyfikacji wizualnej Krakowa i Małopolski – mówi Magdalena Sroka, z-ca Prezydenta Krakowa ds. Kultury i Promocji Miasta.

Z drugiej strony mamy paskudną, odpychającą wręcz typografię z błędami w światłach i na siłę dodaną kreseczką nad “ó”. Moim zdaniem to właśnie typografia zabija ten projekt, choć sygnet też oszałamiający nie jest. Logo na zlecenie miasta opracowała szwajcarska firma Event Knowledge Services (EKS).

Podsumowując nowe logo Krakowa – miasta zgłaszającego się nie sposób ocenić dobrze. Jest ono dość archaiczne i posiada wiele błędów technicznych. Na szczęście to jedynie logo dla miasta kandydata (mam nadzieję, że znak ten będzie promował miasto w przypadku zdobycia tytułu kandydata, bo wyrzucanie 80 tysięcy złotych w logo, które funkcjonować ma przez kilka miesięcy byłoby kpiną), ponieważ w zestawieniu z logo igrzysk w Rio, czy zakończonych niedawno Zimowych Igrzysk w Soczi wypada bardzo blado.



Jeden komentarz

  1. Kibic wrote:

    obojetnie ile będzie funkcjonowac to i tak jest kpina…

Odpowiedz