Logo ESK 2016 – jak to się robi w Polsce

Po długich i ciężkich konkursach oraz naradach, polskie miasta zdecydowały wreszcie, jak będą promowały swoje kandydatury do miana Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. W niektórych trzeba było rozpisywać po dwa konkursy, a w innych wybrane już logo zmieniano. Swoją ocenę logotypów polskich kandydatów do ESK 2016 zacznę od stolicy.

W Warszawie wybrano logo ciekawe i odważne, nawiązujące do kultury ulicy, graffiti, street artu… by je potem zmienić, ponieważ “Zarówno poprzednie logo, jak i film, były kontrowersyjne w swej wymowie i nie spotkały się z przychylnym odbiorem. Początkowa komunikacja wizualna została skrytykowana przez publicystów i mieszkańców Warszawy.” Niestety warszawscy urzędnicy przestraszyli się reakcji mediów i przygotowali nowe, bezpłciowe logo. Ideologii, dorabianej do niego na siłę przez twórców, nawet nie przytoczę.

Kolejnym miastem, które chciałoby otrzymać tytuł ESK 2016, a nie wie za bardzo jak zabrać się za promocję tego wydarzenia jest Białystok. Najpierw rozpisano otwarty konkurs, na który nadesłano około 30 prac, większość żenujących. Następnie utajniono zarówno prace komisji, jej skład, jak i logotypy, które weszły do finału. Ostatecznie wybrano logo, które nie ma nic wspólnego z miastem, a kojarzy się bardziej z nową edycją najpopularniejszego na świecie systemu operacyjnego.

Kto myśli że to już koniec zmagań polskich miast z logo ESK musi przypomnieć sobie, że jesteśmy w Polsce. W Gdańsku szumnie ogłoszono zwyciężczynię konkursu i wręczono jej nagrodę w wysokości 20000zł.

Nie będę komentował szerzej tego logotypu (zainteresowanym polecam wpis Tomasza Topy) ponieważ bardzo szybko je zmieniono, tłumacząc się tym, że “Chcemy, aby w przyszłości każdy spinacz kojarzył się z Gdańskiem ? Europejską Stolicą Kultury.” Wytłumaczenie, jak by nie patrzeć kiepskie, podobnie jak logo. Na pochwałę zasługuje tylko to, że jest to jedyny polski logotyp, w którym można modyfikować kolorystykę.

Kolejnym miastem, w którym otwarty konkurs się nie sprawdził jest Poznań. W związku z klapą tego pierwszego rozpisano drugi, tym razem dla profesjonalistów. Wygrała go poznańska agencja Men at Work, która przygotowała logo, które jest połączeniem nowoczesności reprezentowanej przez piksele z tradycyjnym poznańskim koziołkiem. Moim zdaniem to jedno z najładniejszych logotypów miast, które rywalizują o miano Europejskiej Stolicy Kultury.

O problemach z wyborem logo we Wrocławiu, Toruniu i Łodzi nie słyszałem nic, a szkoda ponieważ czasem warto rozpisać nawet trzeci z rzędu konkurs, aby otrzymane logo było ładne. Niestety w przypadku tych trzech miast-kandydatów logotypy wyglądają jakby od dawna leżały, w zakurzonej części jakiegoś dysku, w komputerze w magistracie i czekały na adaptację. Teraz je znaleziono, dodano nazwę wydarzenia i są. Łódzkie logo wyglądało nawet ładnie, niestety tylko na miniaturce, ponieważ cały efekt zepsuły, tak modne ostatnio, piksele.

O logotypie Lublina usłyszałem ostatnio słowa “Wynik silnego lobby środowisk homoseksualnych w mieście” i rzeczywiście coś w tym jest. Ja jestem jednak daleki od tak skrajnych opinii dlatego wrzucę to logo wraz z innymi do jednego worka pod tytułem “brzydkie”.

Przedostatnim miastem-kandydatem, którego logo będę opisywał jest Szczecin. W tym przypadku konkurs przebiegł bezproblemowo. Jury wybrało 3 prace, które zostały poddane głosowaniu internautów, którzy wybrali logo szczecinianina Ireneusza Kuriaty. Jest ono bardzo ciekawe, ponieważ mimo braku tak charakterystycznych elementów jak gryf, port czy statki jest ono bardzo szczecińskie. Choć nie pochwalam do końca tworzenia logo w oparciu o wizerunek największego ronda w mieście.

Na koniec zostawiłem sobie logo, które podoba mi się zdecydowanie najbardziej. Logo, autorstwa Wojciecha Janickiego z poznańskiej ASP, jest pierwszym, w tym zestawieniu, któremu nie zaszkodziła wielość znaczeń. Logotyp może obrazować Katowice jako serce kulturalnej Europy, wielokulturowość aglomeracji wyrosłą z tradycji kopalni czy wieżowce charakterystyczne dla miasta. Dodatkowo autorowi udało się znaleźć złoty środek między nowoczesnym użyciem piksela a czytelnością logo.

Podsumowując prawie w połowie miast, przy wyborze logo, nie obyło się bez problemów, czasem mniejszych, czasem większych. Po tym co otrzymaliśmy widzimy także, że nie zawsze warto ślepo podążać za modą, ponieważ nie zawsze wychodzi to na dobre. Mimo ogromu gorzkich słów wylanych w tym wpisie, cieszę się, że w Polsce mogą powstać takie prace, jak te promujące Poznań, Katowice czy Szczecin i nie ukrywam, że właśnie za to ostatnie miasto trzymam kciuki najmocniej.



6 komentarzy

  1. ble wrote:

    gdańsk metropolią?
    Kto ostatnio tam był, mógł zauważyć jak dużo jeszcze brakuje. Co prawda mają warunki do trenowania “reagge na lodzie”, ale jedyna ekipa, która potrafi rozpędzić boba daje pokazy tylko przy okazji występów w Filharmonii Bałtyckiej. Jest kultura, ale stolica z importu to nie to.

  2. Łukasz Dec wrote:

    W sprawie Torunia, to ja dodam, że logo powstało na zamówienie, nie w wyniku konkursu. A i tak prawie go nie używają, z resztą wcale się nie dziwie – miałem okazję przejrzeć księgę znaku.

    Chyba faktycznie Poznań wygląda najlepiej. Ale Toruniowi kibicuję i tak 🙂

  3. Łukasz Dec wrote:

    Jasne – http://www.torun2016.eu/pl/strona/logo-do-pobrania-19

    Generalnie, to staram się śledzić wszystkie publikacje i materiały związane z ESK Toruń 2016 – w zdecydowanej większości używają samego logotypu, na ich stronie też jest do pobrania niżej. Logo bardzo często pomijają 🙂

    • Grochu wrote:

      Wrocław za to dość mocno wykorzystuje swoje logo, niestety w wielu miejscach wygląda ono jeszcze gorzej niż to zaprezentowane tutaj.

      A co do księgi znaku to wygląda całkiem nieźle, ale ja też chyba wolałbym się promować samym logotypem.

  4. […] ubiegania się przez miasto o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Poprzednie logo oceniałem dość negatywnie. Inną opinię wyrażali jednak mieszkańcy miasta, którzy chętnie identyfikowali się ze […]

Odpowiedz